Auto zgasło i nie odpala

Auto zgasło i nie odpala? To warto sprawdzić, zanim zadzwonisz po lawetę

Wielu naszych klientów dzwoni do nas w stresie, przekonanych, że ich auto doznało poważnej awarii. Tymczasem często okazuje się, że problem można rozwiązać na miejscu. Zanim zadzwonisz po lawetę, sprawdź tych kilka rzeczy. Czasem wystarczy chwila cierpliwości i odrobina wiedzy, by wrócić na drogę o własnych siłach!

Sprawdź akumulator – to winowajca wielu awarii

Jeśli auto nie reaguje po przekręceniu kluczyka, a na desce rozdzielczej nic się nie świeci lub kontrolki przygasają, bardzo możliwe, że problemem jest rozładowany akumulator. To jedna z najczęstszych przyczyn unieruchomienia pojazdu, szczególnie zimą, ale zdarza się to także latem (np. po pozostawieniu włączonych świateł postojowych czy radia na dłuższy czas). 

Co robić w takiej sytuacji?

Warto zwrócić uwagę, czy słychać charakterystyczny dźwięk pracy rozrusznika. Jeśli rozlega się jedynie pojedyncze kliknięcie, to najprawdopodobniej bateria wymaga doładowania. W takiej sytuacji można spróbować uruchomić samochód za pomocą kabli rozruchowych – pod warunkiem, że masz dostęp do innego pojazdu i przewody dobrej jakości. Uważaj jednak na kolejność podłączania (najpierw plus, potem minus) – źle wykonany manewr może doprowadzić do uszkodzenia instalacji elektrycznej. Jeśli auto odpali po takim zabiegu, laweta raczej nie będzie potrzebna, ale warto w najbliższym czasie naładować lub wymienić akumulator.

Zajrzyj do baku – czasem problem jest prostszy, niż myślisz

Co jeszcze warto sprawdzić, zanim zadzwonisz po lawetę? Cóż, choć niektórym może się to wydawać śmieszne, wiele zgłoszeń kończy się na… dolaniu paliwa. Podczas jazdy w mieście, w korkach albo w czasie upałów lub mrozów, spalanie potrafi wzrosnąć, a wskazania komputera pokładowego mogą wprowadzać w błąd. Kierowcy (nawet ci zawodowi!) jadą na rezerwie, licząc na kilka dodatkowych kilometrów, ale rzeczywistość bywa mniej łaskawa. Problem ten bywa szczególnie częsty w samochodach z instalacją LPG – jeśli gaz się skończy, a w baku zabraknie benzyny, auto po prostu nie odpali. 

Co robić w takiej sytuacji?

Zanim wezwiesz pomoc, upewnij się, że w zbiorniku rzeczywiście coś jeszcze zostało. W przypadku wątpliwości warto dolać choćby kilka litrów paliwa i spróbować ponownie uruchomić silnik.

Rozrusznik lub stacyjka – mechaniczne drobiazgi, które potrafią unieruchomić auto

Czasami auto wydaje się martwe, mimo że akumulator jest sprawny, a paliwo jest w baku. W takich sytuacjach warto przyjrzeć się rozrusznikowi. To element, który z czasem ulega zużyciu, a objawem może być cisza po przekręceniu kluczyka lub bardzo słabe “kręcenie”. Z kolei problemy ze stacyjką, np. obluzowanym kluczykiem czy uszkodzonym wkładem, również mogą powodować brak reakcji samochodu. Te dwa elementy potrafią całkowicie zablokować możliwość uruchomienia silnika, nie mając nic wspólnego z poważną awarią!

Co robić w takiej sytuacji?

Zdarza się, że lekkie stuknięcie w obudowę rozrusznika – np. trzonkiem śrubokręta – wystarczy, by mechanizm znów zaskoczył. To oczywiście rozwiązanie tymczasowe, ale może pomóc w awaryjnej sytuacji. Jeśli stacyjka jest uszkodzona, niestety potrzebna będzie jej wymiana.

Imobilizer – nowoczesne zabezpieczenia czasem działają na niekorzyść kierowcy

W nowszych autach coraz częściej spotykamy się z sytuacjami, gdy winny jest system zabezpieczający przed kradzieżą, czyli imobilizer. Jeśli po włożeniu kluczyka zapalają się nietypowe kontrolki (np. symbol kłódki lub auta z przekreśloną sylwetką) bardzo możliwe, że system nie rozpoznaje sygnału z kluczyka. Przyczyną może być uszkodzenie samego kluczyka, rozładowana bateria lub zakłócenia sygnału (np. przez telefon czy smartwatch znajdujący się zbyt blisko). 

Co robić w takiej sytuacji?

Warto spróbować użyć zapasowego kluczyka, jeśli mamy go pod ręką, albo odsunąć inne urządzenia elektroniczne. Czasem pomaga też… zamknięcie i ponowne otwarcie auta – krótki reset może przywrócić sprawność systemu.

Bezpieczniki i elektronika – drobne elementy, duże znaczenie

Na koniec warto wspomnieć o drobnych, ale istotnych komponentach, takich jak bezpieczniki czy kostki zapłonowe. Nawet małe przepięcie albo wilgoć, która dostała się pod maskę po myjni lub ulewie, może sprawić, że auto nagle zgaśnie lub nie da się go ponownie uruchomić. Zdarza się, że wypalony bezpiecznik odciśnie piętno na układzie zapłonowym lub uniemożliwi pracę pompy paliwa

Co robić w takiej sytuacji?

Jeśli masz podstawowe pojęcie o elektryce, możesz samodzielnie zajrzeć do skrzynki bezpieczników i sprawdzić ich stan. W przeciwnym razie – warto już wtedy zadzwonić po pomoc, by nie pogłębiać problemu nieumiejętnymi próbami naprawy.

Kiedy zadzwonić po lawetę?

Jeśli sprawdziłeś wszystkie podstawowe kwestie, a samochód nadal nie odpala – nie zwlekaj i zadzwoń po pomoc drogową. Niektóre usterki wymagają specjalistycznego sprzętu diagnostycznego albo holowania do warsztatu. Jako firma z doświadczeniem działamy sprawnie, bezpiecznie i dostępni jesteśmy przez całą dobę. A jeśli okaże się, że problem był drobny – doradzimy na miejscu i pomożemy ruszyć dalej.

Awaria auta nie zawsze musi kończyć się holowaniem. Czasem wystarczy chwila spokoju i kilka prostych czynności, by znaleźć przyczynę problemu i poradzić sobie samemu. Rozładowany akumulator, brak paliwa, zawieszony imobilizer czy uszkodzony bezpiecznik – to wszystko sytuacje, z którymi kierowcy spotykają się na co dzień. Warto więc wiedzieć, na co zwrócić uwagę, zanim podejmiesz decyzję o wezwaniu lawety.

Sprawdź konkretne sytuacje, w których laweta jest niezbędna

Jeśli jednak masz wątpliwości, nie czujesz się pewnie albo sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji – jesteśmy do Twojej dyspozycji. W firmie MASTER-HOL z Lublina oferujemy całodobową pomoc drogową (w tym holowanie samochodów osobowych w rozsądnej cenie), szybki dojazd i wsparcie w każdej sytuacji: od drobnych awarii po profesjonalne holowanie na terenie miasta i okolic. Działamy sprawnie, uczciwie i zawsze z myślą o Twoim bezpieczeństwie. Zadzwoń, gdy będziesz nas potrzebować – resztą zajmiemy się my.

FAQ